Dokładnie tak, jak się spodziewała, kolejne słowa Shane'a potwierdziły jej podejrzenia.
– Dzwonili z więzienia. Kilka z twoich dawnych współosadzonych popadło w pewne kłopoty.
– Jedna złamała rękę. Innej przecięto ścięgna w nodze. Reszta... cóż, wszystkie zostały w mniejszym lub większym stopniu ranne. Cała zgraja twoich – hm – lokatorek.
Twarz Sierry natychmiast spochmurniała.
Przeczuwała, że to






