"Więc pozwól mu odejść. I tak nie jest aż tak ważny."
"Nie rozumiesz."
"Jeśli on odejdzie, kto inny przymknie na to oko? I dlaczego nagle wyjeżdża w takim pośpiechu?"
Trzy dni na dopięcie wszystkiego – to było stanowczo za szybko.
Pan Richardson zachmurzył się.
Kason zmarszczył brwi. "I tak nigdy na niego nie polowaliśmy. Nic się dla nas nie zmienia."
"Był tu przez trzy lata. To normalne, że zosta






