languageJęzyk

1 ~ Umowa

Autor: Claudia Moretti13 kwi 2026

Seraphina POV

Z galopującym biciem serca i przyspieszonym oddechem, spróbowałam sformułować moje pierwsze pytanie.

"Ile masz lat?"

"Dwadzieścia osiem,"

Odpowiedział, patrząc ostro w moje oczy, a ja poczułam gęsią skórkę na karku. Dziewięć lat. Był o dziewięć pieprzonych lat starszy ode mnie. Mój mózg pędził przez wszystkie możliwe rzeczy, których mógłby mnie nauczyć.

Przełykając bezgłośnie ślinę, skinęłam głową i spuściłam wzrok, by zebrać siły na zadanie drugiego pytania.

"Czy przez te sześć miesięcy będziemy dzielić to samo łóżko?"

Podnosząc wzrok, spojrzałam na niego; przygryzł dolną wargę, na chwilę spuścił wzrok, po czym z powrotem go podniósł, by odpowiedzieć.

"To będzie małżeństwo na wyłączność, jeśli o to pytasz,"

Powiedział, a ja lekko zassałam dolną wargę, próbując dopytać.

"To znaczy?"

Spojrzał mi prosto w oczy, odpowiadając.

"Będę udawał twojego męża publicznie, a ty będziesz udawać moją żonę w moim łóżku,"

Powiedział bez odrobiny wstydu, a ja nagle zamrugałam nerwowo, czując się nieśmiało. Spuszczając wzrok, zacisnęłam pięści na brzegu jego płaszcza, który chronił mnie przed chłodem, i spróbowałam zapytać dalej.

"W łóżku to znaczy fizyczne zaangażowanie?"

Przytaknął bezgłośnie i powiedział.

"Tak,"

Odpowiedział sucho, a ja ściągnęłam brwi.

"Ale dlaczego na wyłączność? Chodzi mi o to, że to tylko sześciomiesięczne małżeństwo, a ty możesz robić, co tylko zechcesz, z jakąkolwiek dziewczyną, i ja nie będę miała z tym żadnego problemu,"

Próbowałam powiedzieć, czując lekkie zdenerwowanie i strach przenikający mnie do szpiku kości.

"Więc jaki byłby sens tego małżeństwa? Na takich warunkach możesz wziąć ślub też z Julianem, a na dodatek to będzie na całe życie,"

Powiedział, a ja spuściłam wzrok.

Miał rację. Nie wiedziałam, co ja do cholery gadam.

"Dobrze…, ale ja kochałam Juliana, a ciebie nie kocham. Jest różnica. Poza tym to udawane małżeństwo,"

Ale spróbowałam powiedzieć i wzięłam głęboki oddech.

"Tylko dla nas, nie dla świata. Jeśli media przyłapią któreś z nas na randkowaniu poza małżeństwem, to będą cholerne kłopoty dla obu firm,"

Powiedział, a ja skinęłam bezgłośnie głową, rozumiejąc jego punkt widzenia.

"Dobrze, ale mam jeden warunek,"

Spróbowałam powiedzieć.

"Powiedz mi,"

Odpowiedział.

"W zamian za małżeństwo na wyłączność, będziesz musiał pomóc mi zrozumieć biznes,"

Powiedziałam, a on przygryzł dolną wargę, lekko ściągając brwi.

"W zamian za pomoc w zrozumieniu biznesu, będziesz posłuszna we wszystkim, o co cię poproszę w naszej sypialni,"

Powiedział, a ja przełknęłam nerwowo ślinę, uświadamiając sobie, że mówił jak seksoholik. Wbrew własnej woli, pod wpływem jego słów, poczułam lekką wilgoć między nogami. Próbując ścisnąć uda razem, spróbowałam powiedzieć:

"Nie codziennie,"

Wziął głęboki oddech.

"Każdego pieprzonego dnia,"

Oświadczył, a ja przełknęłam ślinę, czując się jeszcze słabiej w kolanach.

"Zrujnujesz mnie do końca tych sześciu miesięcy,"

Powiedziałam pod nosem, a on na moment zassał swoje wargi.

"Trzecie pytanie?"

Zapytał, a ja przełknęłam nerwowo ślinę, próbując zadać.

"Czy wierzysz w miłość?"

Wzięłam głęboki oddech.

"Co jeśli ty lub ja zakochamy się… w sobie?"

Zapytałam, a on natychmiast wstał z krzesła.

"Żadnej miłości. Małżeństwo na wyłączność na sześć miesięcy. Pomogę ci zrozumieć biznes i przeniosę na ciebie wszystkie udziały twojej firmy, a Juliana zrujnujemy razem. Wchodzisz w to czy nie?"

Zapytał, patrząc na mnie i wsuwając telefon do kieszeni. Ja również wstałam, czując zdenerwowanie i kłębiące się w mojej głowie pytania.

Czułam, jak moje serce bije jak oszalałe, a moje dłonie są spocone. Nie wiedziałam, czy cokolwiek z tego zadziała, ale kładzenie się pod kogoś, kogo nawet nie mogłabym pokochać, sprawiało, że czułam się nieco przerażona.

Ale mój ojciec nie miał czasu.

Ślubu nie można było przełożyć.

Zamykając oczy, wzięłam głęboki wdech i lekko skinęłam głową.

"Wchodzę w to,"

Powiedziałam i spojrzałam na niego, gdy podszedł nieco bliżej mnie.

"Jest późno, odwiozę cię do domu,"

Powiedział, a ja wzięłam głęboki oddech, przytakując.

Delikatnie położył dłoń na moim ramieniu, sprawiając, że poczułam lekką falę komfortu przemieszczającą się po moim ciele. Odprowadził mnie przez galerię, gdy nagle się zatrzymałam.

"Zaczekaj!"

Powiedziałam, a on spojrzał na mnie.

"Czy możesz poczekać na mnie na parkingu?"

Zapytałam powolnym głosem, a on skinął głową.

"Jak sobie życzysz,"

Powiedział i bezgłośnie odszedł, zostawiając mnie na środku galerii. Wzięłam głęboki oddech, by zebrać wszystkie siły, i ruszyłam w stronę drzwi tamtego koszmarnego pokoju.

Zamykając na moment oczy, zapukałam mocno i czekałam, aż ktoś otworzy. Kiedy przez kolejne dwie minuty nie było odpowiedzi, uderzyłam ponownie i usłyszałam, jak z drugiej strony drzwi dobiega stłumiony chichot kobiety.

"Już idę!"

Drzwi się otworzyły, a ja spojrzałam na tę samą dziewczynę, która z nim była.

Spróbowałam przykleić uśmiech do twarzy i zapytałam:

"Czy jest Julian?"

Jej brwi zmarszczyły się w dezorientacji i próbowała pokręcić głową, ale ja natychmiast odepchnęłam ją na bok i wkroczyłam prosto do pokoju.

"Seraphina!"

Julian był zaskoczony na mój widok i próbował zakryć się kołdrą.

"Nie… nie, nie martw się,"

Próbowałam powiedzieć, kręcąc głową.

"Nie przyszłam wam przeszkadzać; chciałam tylko dać ci znać, że nasz ślub jest nieaktualny,"

Powiedziałam, a on natychmiast zeskoczył z łóżka, podchodząc do mnie.

"Seraphina! Przepraszam. Nie chciałem… Ja po prostu. Jestem pijany… Przepraszam…"

Jego błagania trwały, gdy ja wychodziłam za drzwi i spojrzałam na tę dziewczynę.

"Możecie kontynuować, dziwko!"

Byłam wściekła i zła.

Schodząc na parking, spojrzałam na niego, jak przewijał coś w swoim telefonie; podniósł wzrok, słysząc stukot moich obcasów.

Uśmiechnął się lekko i otworzył dla mnie drzwi swojego Mercedesa Maybacha, a ja wzięłam głęboki oddech, siadając w samochodzie.

Łzy znów zebrały się na brzegach moich powiek, gotowe spaść w każdej chwili. Mimo to, na szczęście, siedział cicho i zaczął prowadzić bez żadnej rozmowy.

W ciągu kilku godzin wydarzyło się bardzo wiele, ale prawdziwa walka miała się rozpocząć, gdy opowiem o tym wszystkim mojemu ojcu.

Jednak pod żadnym pozorem nie mogłam mu pozwolić dowiedzieć się o sześciomiesięcznym kontrakcie małżeńskim. Byłby zdruzgotany, gdyby to zrozumiał, a w jego oczach problemy tylko by narosły.

"Jesteśmy na miejscu,"

Powiedział, zatrzymując samochód na parkingu przed moją rezydencją. Biorąc zmęczony oddech, spojrzałam na niego i spróbowałam powiedzieć.

"Myślę, że powinniśmy o tym powiedzieć mojemu ojcu,"

Przełknął ślinę i skinął głową, odpinając nasze pasy bezpieczeństwa. Pchnąwszy drzwi, przeszedł dookoła, by otworzyć moje.

Spojrzałam na niego, gdy wyciągnął rękę, i bez słowa ją przyjęłam.

"Myślisz, że się zgodzi?"

Spróbowałam zapytać, a on spojrzał mi prosto w oczy.

"Czy ma powody, by odmówić?"

Zapytał, a ja spuściłam wzrok, nie potrafiąc odpowiedzieć na to pytanie.

Podniosłam wzrok, gdy poczułam, jak jego dłoń delikatnie pieści moje ramię, napełniając mnie nadzieją i pozytywnym nastawieniem płynącym z jego oczu.

"Idę za tobą,"

Powiedział, a ja przełknęłam nerwowo ślinę, wchodząc do rezydencji. Ponieważ lekarze rozłożyli już ręce ze względu na ostatnie stadium raka mojego ojca, opiekowaliśmy się nim wyłącznie w domu. Sprzęt i pielęgniarki były dla niego dostępne przez cały czas. Minęłam hol i galerię, dochodząc do jego pokoju, i zacisnęłam dłoń na klamce.

Zbierając się na odwagę, pchnęłam drzwi i spojrzałam na niego leżącego w łóżku. Spojrzałam na pielęgniarkę, którą obudził delikatny dźwięk drzwi, i która teraz patrzyła na mnie.

"Panno Vance,"

Skinęłam głową i dałam jej znak, by siedziała, po czym podeszłam do mojego ojca.

"Tatusiu,"

Zawołałam cicho i spojrzałam, jak znużony i ociężały otwiera oczy. Jego twarz spuchła jeszcze bardziej niż wcześniej.

"Sera,"

Powiedział swoim wolnym, pełnym bólu głosem, a ja nie mogłam powstrzymać łez cisnących się do oczu.

Siadając obok niego, jak zwykle zapytałam o jego samopoczucie i spróbowałam opowiedzieć mu o wszystkim. Zaczynając od tego, że Julian mnie zdradził, a potem o zawarciu układu z Alarikiem. Jedyna różnica polegała na tym, że nazwałam ten układ małżeństwem.

Spoważniał na to, co powiedziałam, ale wiedział, kim był Alaric. Wyraz jego twarzy nie wydawał się zbyt zadowolony, ale też nie był zbytnio przygnębiony.

"Czy on jest gotów zarządzać firmą?"

Zapytał drżącym głosem, a ja przygryzłam dolną wargę.

"Tak, tatusiu,"

Kłamstwo.

Ale nie mogłam uczynić jego życia jeszcze gorszym. Zamknął oczy i delikatnie potarł moją dłoń.

"Więc to dobrze,"

Powiedział zmęczony, a ja zapytałam cichym głosem:

"Przyszedł też się z tobą spotkać,"

Przełknął ślinę i ponownie otworzył oczy.

"Panie Thorne,"

Spróbowałam go zawołać i spojrzałam na otwierające się drzwi. Alaric trzymał bukiet kwiatów, a ja natychmiast zaczęłam się zastanawiać, jak udało mu się go zdobyć o tak późnej porze w nocy.

Podszedł do nas i odłożył kwiaty na szafkę nocną.

"Panie Vance, jak się pan teraz czuje?"

Powiedział, a mój ojciec spojrzał na niego z lekkim uśmiechem.

"Czuję się trochę lepiej po usłyszeniu, że zgodził się pan poślubić moją córkę. Jestem panu niezmiernie wdzięczny za tę przysługę i życzę panu wyniesienia VGC na nowe wyżyny,"

Powiedział powoli, wkładając dodatkowy wysiłek w każde słowo. Alaric z zapewnieniem dotknął jego dłoni i przytaknął.

"Któż by mógł odmówić takiej dziewczynie jak Seraphina,"

Powiedział, a mój ojciec skinął zmęczony głową, znów zamykając oczy. Alaric spojrzał na mnie, a ja przytaknęłam, dając mu znak, że może odejść.

Po jego wyjściu postanowiłam zostać u boku ojca.

Noc wydawała się długa, ale wiedziałam, że od jutra będzie tylko dłuższa. Zgodziłam się zostać zabawką potężnego miliardera na sześć miesięcy.

Nie wiedziałam, co będzie ze mną robił każdego dnia.

Ale byłam pewna jednego: chciałam, by te sześć miesięcy minęło jak najszybciej.

Mój ojciec nie miał do mnie zaufania. Nigdy nie wierzył, że poradzę sobie z firmą; dlatego tak desperacko pragnął wydać mnie za mąż.

Ale dzięki temu układowi, miałam szansę udowodnić swoją wartość światu.

Wśród chaosu tysięcy myśli kłębiących się w moim mózgu, nie wiedziałam, kiedy w końcu zasnę.

Obudziłam się, gdy służąca mną potrząsnęła; spojrzałam na nią, gdy trzymała dla mnie słuchawkę domowego telefonu.

"Chce z panią rozmawiać,"

Powiedziała, a ja ściągnęłam brwi w zakłopotaniu, nie wiedząc, kto to mógł być. Biorąc słuchawkę, by przyłożyć ją do ucha, odezwałam się cicho.

"Halo,"

"Dzień dobry, mała Sero,"

Ten głos sprawił, że poczułam silny dreszcz przebiegający wzdłuż mojego kręgosłupa, natychmiast wstałam z miejsca i wyszłam z pokoju ojca.

"Panie Thorne,"

Powiedziałam i usłyszałam, jak odpowiada.

"Nie chciałem ci przeszkadzać, ale chciałem wiedzieć, na którą godzinę będziesz gotowa, abym mógł po ciebie przyjechać,"

Powiedział, a ja natychmiast spojrzałam na swój telefon, by zobaczyć, że jest już 11:15 przed południem.

"Eee, na 15:00,"

Spróbowałam powiedzieć, przypominając sobie godzinę rezerwacji w kościele.

"W porządku, do zobaczenia wkrótce,"

Powiedział, a ja odłożyłam słuchawkę na widełki i popędziłam do swojego pokoju.

Po szybkiej kąpieli powitałam moją makijażystkę umówioną na spotkanie. Zaczęła układać mi włosy, robić makijaż i tak dalej. Przebrała mnie w tę piękną, białą suknię z długim trenem i lekką przezroczystością.

Moje oczy wypełniły się łzami, gdy spojrzałam na siebie w lustrze.

To był dla mnie tak wielki dzień i jakże nieszczęśliwa byłam, że mój ojciec nie mógł poprowadzić mnie do ołtarza. Ale to było przecież prawdziwe małżeństwo.

To tylko kontrakt.

Sześciomiesięczny kontrakt, by zrujnować Juliana, zachowywać się jak żona Alarica i odzyskać moją firmę.

Służąca poinformowała mnie, że przyjechał, by mnie odebrać, a ja wzięłam głęboki wdech, aby podjąć wielką decyzję mojego życia

, nie wiedząc, gdzie będę stała po sześciu miesiącach. Ale jedno było pewne – przez te sześć pieprzonych miesięcy zostanę przez niego doszczętnie zrujnowana.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: 1 ~ Umowa - Prywatna Zabawka Miliardera | StoriesNook