Seraphina POV
Podróż upłynęła w milczeniu, ale burza w mojej głowie przypominała istny chaos. Kątem oka patrzyłam na jego duże, żylaste dłonie pieszczące kierownicę i drugą dłoń na drążku zmiany biegów. Nie jechał ani za szybko, ani za wolno. Ale ruszaliśmy się z miejsca. Podobnie jak moje życie, które toczyło się pomimo moich ogromnych wysiłków.
Nie patrzył na mnie tak, jak Julian miał w zwyczaju, kiedy ze sobą chodziliśmy. W jego oczach nie było iskry, kiedy stałam przed nim w stroju panny młodej. Wydawał się dżentelmenem, ale nie romantykiem. Nie wiedziałam, co pocznę ze swoimi uczuciami. Jak zdołam wymazać Juliana ze swojego serca?
Zatrzymał samochód na parkingu przy kościele. Ślub był prosty i minimalistyczny, dołączyli do nas tylko ci naprawdę niezbędni. Szczerze mówiąc, to był ślub w pośpiechu. Wszystko z powodu pogarszającego się zdrowia mojego ojca.
Odpinając pasy, wysiadł i ruszył w moją stronę, by pomóc mi wyjść z samochodu.
Za kilka minut zostanie ogłoszony moim mężem. Mężem, który nie miał żadnego interesu w chwaleniu mojego wyglądu.
"Wszystko w porządku?"
Zapytał powoli, być może zauważając mój lekko przyspieszony oddech i słyszalne bicie serca.
"Tak,"
Przytaknęłam, mrucząc cichym głosem.
"Dostałem pierwszy szkic naszego kontraktu. Myślę, że powinnaś się z nim zapoznać, zanim za mnie wyjdziesz,"
Powiedział, a ja przełknęłam nerwowo ślinę. Jego słowa mnie osłabiały.
"Szkic?"
Zapytałam, nie mogąc uwierzyć, że przyniósł nasz kontrakt małżeński w formie pisemnej.
"Tak, lepiej mieć wszystko ustalone, aby warunki naszego małżeństwa pozostały uregulowane do końca tych sześciu miesięcy,"
Dodał, a ja lekko skinęłam głową.
Dał komuś znak i spojrzałam na mężczyznę w czarno-białym garniturze, który trzymał w dłoni teczkę i stanął przed nami.
"To mój prawnik, a to jest ten szkic,"
Powiedział, a ja, biorąc bezgłośny głęboki oddech, spróbowałam powiedzieć:
"Czy możesz mi streścić wszystkie punkty,"
Zapytałam, próbując zebrać odwagę, ponieważ z każdą mijającą sekundą robiło się to coraz trudniejsze.
Złamane serce, kłamstwo powiedziane ojcu, sześciomiesięczny kontrakt małżeński, to, że staję się jego zabawką seksualną na ten okres bez żadnych oczekiwań co do romansu czy miłości.
W co ja się, u diabła, wpakowałam, żeby dostać to, na co zasługuję?
"Panno Vance,"
Rozpoczął prawnik.
"Umowa zawiera następujące główne klauzule, poczynając od Okresu Małżeństwa, który wynosi 6 miesięcy, począwszy od dzisiaj. W żadnym wypadku małżeństwo nie może przetrwać choćby jednego dnia po upływie tych sześciu miesięcy. Po upływie sześciu miesięcy małżeństwo będzie uważane za nieważne od samego początku, tak jakby nigdy nie miało miejsca. Druga klauzula to Warunek Wyłączności, który stanowi, że podczas tych sześciu miesięcy obie strony zgadzają się pozostać na wyłączność, co oznacza bycie lojalnym wobec siebie. Oznacza to brak randkowania, brak seksu i brak emocjonalnego przywiązania do jakiejkolwiek innej osoby w tym okresie. Trzecia klauzula to Warunek Intymności, stanowiący, że zgadza się pani na utrzymywanie relacji intymnej, w tym eksplorację seksualności, upodobań i czynności sprawiających przyjemność. Lista pozostaje otwarta, a obie strony wyrażają na to zgodę w samej tej umowie, co oznacza, że później zgoda nie musi być oddzielnie wymagana. Czwarta klauzula to Warunek Odpowiedzialności, w której zgadza się pani ponosić wobec siebie odpowiedzialność jako Mąż i Żona, z wyjątkiem zobowiązania do Miłości czy Romansu, co oznacza, że należy wykonywać wszystkie obowiązki, które wykonują mąż i żona, z wyjątkiem miłości. Piąta klauzula to Warunek Tajemnicy Handlowej, stanowiący, że tajemnice biznesowe, transakcje i wewnętrzne ustalenia nie zostaną ujawnione osobom trzecim, włączając w to wszystkich oprócz was dwojga. Szósta klauzula umowy to Warunek Potomstwa, stanowiący, że żadna ze stron nie spróbuje wykorzystać drugiej do posiadania dziecka, co oznacza, że w żadnym wypadku dziecko nie może się pojawić. Siódma i Ostatnia Klauzula umowy to Przeniesienie Aktywów, stanowiąca, że po upływie sześciu miesięcy wszystkie nieruchomości otrzymane od VGC zostaną przeniesione na Pannę Vance, o ile nie uzgodniono inaczej,"
Skończył swoją długą przemowę, a ja poczułam, jak od tego wszystkiego uginają się pode mną kolana. Spojrzałam na Alarica, który odwzajemnił moje spojrzenie i powiedział powoli:
"Masz jakikolwiek problem z którąś z tych klauzul?"
Zapytał, a ja nie wiedziałam, co powinnam powiedzieć. Kto wie, co przyniesie nam przyszłość. Kontrakt był tylko pisemną reprezentacją tego, na co zgodziliśmy się wczorajszego wieczoru, co oznaczało, że nie miałam żadnego problemu.
"Nie,"
Wyrzuciłam z siebie i wzięłam głęboki wdech, wyciągając dłoń z prośbą o długopis. Prawnik Alarica przytrzymał kontrakt przede mną i z żywym obrazem mojego ojca i jego bogactwa, a także Juliana pieprzącego tamtą dziwkę wczorajszej nocy, podpisałam kontrakt.
Seraphina.
Po moim podpisie spojrzał na mnie przez chwilę i również złożył swój podpis na umowie.
Alaric Thorne
Poczułam, jak ciężar spada mi z ramion, ale jednocześnie przygniata moją klatkę piersiową.
Podchodząc bliżej, ujął moją dłoń i powiedział:
"Wszyscy czekają,"
Lekko skinęłam głową i weszłam z nim do kościoła. Spojrzałam na około dwudziestu ludzi: ścisłe kierownictwo firmy, nasi prawnicy i świadkowie stojący w naszej intencji.
Pomimo wspomnień o Julianie zalewających mój mózg, przeszłam z nim ołtarzem i spojrzałam na księdza. Moje serce było ciężkie, a na dłoniach wystąpił mi pot.
Wchodząc po schodach, stanęłam po prawej stronie księdza i spojrzałam na niego stojącego po lewej. Zaciskając nerwowo dłoń na sukni, przyglądałam się jego ułożonym na żel włosom, ciemnym jak zawsze oczom; jego woda kolońska wypełniała mnie, jakby jego obecność brała teraz w posiadanie każdy kawałek mojego życia. Był wysoki, o wiele wyższy ode mnie, i nawet na obcasach moja głowa sięgała zaledwie jego ramion.
Ksiądz zaczął mówić rzeczy, które z trudem nabierały dla mnie sensu. Mój mózg pękał od tysięcy pytań i emocji. Tylko sześć miesięcy!
Przypominałam sobie.
"Biorę,"
Powiedział, a ja przełknęłam nerwowo ślinę. Moje policzki poczerwieniały od narastającego gorąca i wymamrotałam powoli, wciąż niepewna, co robię ze swoim życiem.
"Biorę,"
Przez moje ciało przeszedł silny dreszcz, gdy chwycił moją dłoń; spojrzałam na wspaniały, duży diament, który wsunął na mój palec, i poczułam, jak delikatnie pieści moje knykcie.
Moje stopy zamarzły, kiedy zrobił krok bliżej mnie. Moje tętno spadało, a oddech niemal się zatrzymał. Światło słoneczne wpadające przez okna zostało zablokowane przez jego opaloną twarz. Moja głowa odchyliła się lekko do tyłu i poczułam tysiące motyli w brzuchu, kiedy położył dłoń na boku mojej talii i powoli przesunął ją na moje plecy, przyciągając mnie do siebie, boleśnie wolno. W gardle mi zaschło, a mój wzrok wędrował między jego oczami a ustami. Mój brzuch przycisnął się do jego krocza i rzęsy zamknęły mi się siłą, kiedy pokonał te ostatnie kilka centymetrów i położył swoje usta na moich.
Stałam przez moment zamrożona z zatrzymanym oddechem, mój mózg zawiesił się w próżni, a kiedy rozchylił usta, uwięził moją dolną wargę między swoimi i złożył swój pierwszy pocałunek, uświadomiłam sobie, że podpisując ten kontrakt, popełniłam największy błąd w moim życiu.
Łzy napłynęły mi do oczu, gdy dotarło do mnie, w co się wpakowałam, bo nie było szans, abym przetrwała z nim, nie angażując w to żadnych emocji. Z każdą upływającą sekundą pogłębiał pocałunek, a ja walczyłam o każdy oddech.
Odsunął się powoli i spojrzał w moje oczy. Przez rozchylone usta próbowałam złapać urywany oddech i patrzyłam, jak spuszcza wzrok na swoje spodnie, by wyciągnąć wibrujący telefon.
"Wybacz,"
Przepraszając, odszedł ode mnie, a ja patrzyłam, jak rozmawia przez telefon, podczas gdy ja stałam zdezorientowana.
To by było na tyle.
Zostałam Panią Seraphiną Alaric Thorne na najbliższe sześć miesięcy.
Schodząc w dół, czekałam w ciszy, aż skończy rozmowę. Następnie oboje ruszyliśmy w stronę mojego domu, by spotkać się z moim ojcem. Jazda upłynęła dla mnie w milczeniu, ale dla niego był to kolejny pracowity dzień, z nieustannie dzwoniącym telefonem z powodu spotkań biznesowych, sugestii i ważnych aktualizacji.
"Akcje naszej firmy wzrosły o 27% w zaledwie godzinę,"
Poinformował mnie, a ja skinęłam głową.
"Wow! Wygląda na to, że wieści już się rozeszły,"
Powiedziałam, a on zaśmiał się lekko.
"VGC i TGC powinny chyba zacząć robić wspólne przedsięwzięcia,"
Powiedział, a ja wzięłam głęboki wdech.
"Pozwól mi przyzwyczaić się do kontraktu, który właśnie podpisaliśmy, zanim zacznę myśleć o kolejnym,"
Powiedziałam, a on odwrócił się, spojrzał na mnie i powiedział cichym głosem:
"Nie martw się, nie skrzywdzę cię. Będziesz czerpać ze mną przyjemność przez te sześć miesięcy,"
Powiedział, a ja spuściłam wzrok, nie w stanie nic odpowiedzieć.
Nie wiedziałam, jak mu powiem, że nikt mnie wcześniej nie dotykał. Julian i ja zwykliśmy tylko trochę rozmawiać i spacerować. A nocą całkiem dobrze rozumiałam, dlaczego nigdy nie potrzebował mnie pocałować. Ponieważ wcale nie był mną zainteresowany.
Interesowały go tylko inwestycje.
"Nie sądzę, by zostało we mnie cokolwiek, co można by jeszcze zranić,"
Powiedziałam, a on nagle zatrzymał samochód na parkingu przed moją rezydencją.
"Zbyt wcześnie, by to stwierdzać, mała Sero,"
Powiedział, a ja patrzyłam, jak zdejmuje marynarkę i rzuca ją na tylne siedzenie. Rzucił spinki od mankietów na deskę rozdzielczą i zaczął podwijać rękawy swojej wyśmienitej białej koszuli. Mój wzrok padł na żyły widoczne na jego dłoniach, gdy wydychał z głębi serca powietrze i zamknął na moment oczy.
Coś wydawało się być nie tak, więc zaczęłam się zastanawiać, czy zrobiło mu się za gorąco pośród wrześniowych chłodów.
"Wszystko w porządku?"
Zapytałam, patrząc na niego; zacisnął dłoń na udzie i przytaknął. Przełknęłam nerwowo ślinę i odwróciłam wzrok, by odblokować drzwi, ale nagle przytrzymał mnie za ramię i powiedział powoli:
"Sera,"
Poczułam lekki dreszcz w ciele i spojrzałam na niego. Zauważyłam, jak odpina kołnierzyk koszuli i mruga w milczeniu, po czym mówi:
"Umm,"
Ściągnął brwi, wciąż się we mnie wpatrując, po czym nagle pokręcił głową, zabierając dłoń.
"Nic, chodźmy,"
Powiedział i wysiadł z samochodu, a ja również dołączyłam do niego, by spotkać się z ojcem.
Oboje weszliśmy do jego pokoju i powolnym krokiem podeszłam i zawołałam go.
"Tatusiu,"
Jego gałki oczne lekko się poruszyły na dźwięk mojego głosu i powoli uniósł powieki, by na nas spojrzeć.
"My... wzięliśmy ślub,"
Spróbowałam powiedzieć cichym głosem i usiadłam obok niego. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, a ja poczułam dłoń Alarica na ramieniu, gdy ten się odezwał.
"Teraz nie musi pan martwić się o swoją córkę ani o swój biznes, Panie Vance,"
Jego głos wypełniała pewność kierowana do mojego ojca, ale niewiele wiedział o naszej tajnej umowie. Ojciec zaczął potakiwać, uśmiechając się, a po jego policzkach spłynęły łzy. Czułam jego ból i nie mogłam nic z siebie wydusić.
"Musi odpocząć,"
Zawołała nagle pielęgniarka, a ja przytaknęłam, spoglądając na nią. Łzy popłynęły po moich policzkach; spojrzałam na ojca, który unosił drżącą dłoń. Pochyliłam się, pomogłam mu dotknąć mojej głowy dla jego błogosławieństwa i pocałowałam jego knykcie.
"Tak bardzo cię kocham, tatusiu,"
Powiedziałam, a on skinął głową.
"Niech cię Bóg błogosławi,"
Powiedział drżącym głosem, a ja spojrzałam na Alarica robiącego krok do przodu, gdy gestem o to poprosił. Złożył moją dłoń w jego dłoni i uśmiechnął się.
"Opiekuj się nią,"
Wymamrotał powolnym i drżącym głosem.






