languageJęzyk

3 ~ Pierwsza noc

Autor: Claudia Moretti13 kwi 2026

Seraphina POV

Mój ojciec wreszcie podpisał testament, ale nie miałam odwagi spojrzeć, co w nim było, gdy odjeżdżałam ze swojego rodzinnego domu do Posiadłości Thorne'ów. Bicie mojego serca zwalniało, a moja klatka piersiowa unosiła się ciężko w poczuciu rozstania.

Najpierw moja matka, potem osoba, w której się zakochałam – Julian, a teraz mój ojciec.

Byłam w pełni czyjąś żoną, ale teraz czułam się samotna. Chciałam mu powiedzieć wiele, ale wiedziałam, że on by mnie nie wysłuchał.

Podróż była długa, a kiedy dotarliśmy do jego posiadłości, zapadł zmrok. Na pierwszy rzut oka, widząc tę potężną rezydencję zbudowaną w najdroższej dzielnicy miasta, byłam zaskoczona.

Muszę dodać, że nie był tylko bogaty – był obrzydliwie bogatym Miliarderem.

Sam przejazd od głównej bramy pod drzwi wejściowe rezydencji zajął około trzech minut, oferując luksusowy widok bujnej zieleni, basenu i herbacianego stolika w ogrodzie. Mogłam to wszystko dostrzec tylko dzięki ogromnej ilości oświetlenia wokół posiadłości, jakby to był stadion piłkarski.

Byłam zdumiona. Dom zbudowany był z białego marmuru. Zatrzymał samochód, wyłączył silnik i spojrzał na mnie.

"Jesteśmy na miejscu,"

Powiedział tym samym suchym tonem i spojrzał na mężczyznę w średnim wieku, który otworzył dla niego drzwi. Obszedł samochód dookoła i otworzył drzwi dla mnie, by pomóc mi z niego wysiąść.

Czułam się słabo stojąc obok niego, wiedząc, że od teraz był moim mężem, robiło się coraz ciemniej, a on wciąż powtarzał, że każdego dnia.

Fale nerwowości przenikały moje żyły, gdy poprowadził mnie do wejścia. Moje oczy zabłysły na widok ogromnego holu z ekstrawaganckimi szarymi kanapami. Omiotłam wzrokiem otoczenie, by dostrzec surowe wnętrze domu. Zasłony były ciemnoszare; dywany smoliście czarne, a stół miał ciemny odcień brązu z potłuczonym, czarnym wazonem na blacie.

Przełknęłam nerwowo ślinę, bo w tym domu nie było ani jednego koloru tęczy. Tylko czerń i biel. Głównie szarość. Bezkompromisowa Szarość.

"Czy szary to twój ulubiony kolor?"

Zapytałam cichym głosem, próbując podtrzymać rozmowę, gdy szliśmy przez hol w kierunku schodów wiodących na pierwsze piętro rezydencji.

"Nie mam ulubionych rzeczy. Ale lubię szary, bo jest mniej rozpraszający niż inne kolory,"

Powiedział, a z każdą upływającą chwilą czułam się coraz słabiej. Zaczęliśmy wchodzić po schodach, nie wiedziałam dlaczego, ale moje serce biło jak oszalałe, a nerwowość kłuła mnie niczym igła. To nie było zastraszające; to było coś innego. Było trochę niewygodnie, nerwowo i dezorientująco.

"Nasze sypialnie są na drugim piętrze,"

Powiedział, a ja wzięłam głęboki wdech, czując się odrobinę lepiej na dźwięk słowa „sypialnie”. To oznaczało, że nie muszę dzielić tego samego łóżka po seksie.

Ale kiedy tylko dotarliśmy do jednych z drzwi na pierwszym piętrze, a on je popchnął, moja nerwowość uderzyła ze zdwojoną siłą.

"To nasze sypialnie,"

Powiedział, a ja spojrzałam na niego ze zdezorientowaniem, nie rozumiejąc, dlaczego „nasze” i „sypialnie” znalazły się w tym samym zdaniu.

"Osobne sypialnie?"

Zapytałam cichym i nerwowym głosem, a on uśmiechnął się półgębkiem, odsuwając się na bok, by pozwolić mi zajrzeć do środka. Weszłam do pokoju i wydałam z siebie słyszalne westchnienie na widok tak wielkiej przestrzeni.

To nie była sypialnia, to było coś zupełnie innego. Była ogromna.

Przeszłam przez niewielką galerię z ciemnoszarymi ścianami po bokach, na których wisiały potężne portrety i klasyczne obrazy, prowadzącą do olbrzymiej sypialni, z łóżkiem typu king-size pościelonym w biel i szarość. Odwróciłam się nieco, by spojrzeć na potężną kabinę łazienkową i przylegającą do niej garderobę.

"Twoje łóżko jest tam,"

Powiedział, a ja odwróciłam się, by przez moment spojrzeć w kierunku, który wskazał. Ze zmarszczonymi brwiami minęłam jego łóżko i dotarłam na koniec, gdzie wisiały czarne zasłony.

Nagle zasłony rozsunęły się za sprawą przycisku i zauważył kolejne łóżko, podobne do jego, z dołączoną łazienką i garderobą po boku. Jedyną różnicą był kolor – złamanej bieli ścian.

"Zadzwoń i podaj mi kolor swojego wyboru; zlecę pomalowanie twoich ścian,"

Powiedział, a ja powoli odwróciłam się, by na niego spojrzeć i spróbowałam mu przypomnieć:

"Nie musisz dopasowywać dla mnie swojego domu. Mogę tak przetrwać te sześć miesięcy,"

Skinął głową, sprawdził coś szybko w swoim telefonie i odpowiedział:

"W porządku, jak sobie życzysz,"

Jego słowa sprawiły, że zrobiło mi się smutno bez powodu, więc spróbowałam zapytać:

"Dlaczego masz parę sypialni w ten sposób? To dla twoich dziewczyn do towarzystwa?"

Nagle podniósł na mnie wzrok. Wkładając telefon z powrotem do spodni, powoli zbliżał się do mnie, a ja zrobiłam krok w tył z powodu lekkiego strachu, który zaczął przenikać moje nerwy.

"Dlaczego zachowujesz się już jak moja żona?"

Zapytał, a ja poczułam, jak moje plecy uderzają o ścianę. Przestąpiłam z obcasa na obcas, próbując zebrać siły. Jego wzrok był utkwiony w moich oczach, a ja patrzyłam prosto w jego.

Miał tak boski wygląd, że za każdym razem czułam z tego powodu słabość.

Przełykając nerwowo ślinę, spróbowałam powiedzieć:

"Jesteś moim mężem publicznie, a ja twoją żoną w sypialni, pamiętaj,"

Zachichotał cicho i oparł dłoń o ścianę, zamykając mnie w klatce ze swojego ciała, poczułam jego oddech na twarzy, a jego woda kolońska przeniknęła mnie dogłębnie.

"Nie lubię dzielić mojego łóżka z nikim. Dlatego by każda dziewczyna mogła się pode mnie położyć, w moim pokoju stoi osobne łóżko,"

Powiedział, a ja uświadomiłam sobie, jakie będzie moje miejsce w tym domu. Kolejna dziewczyna kładąca się pod niego na tym samym łóżku, na którym on musiał spać z kimś innym. Bóg jeden raczy wiedzieć, z iloma kobietami, a to wszystko z powodu pragnienia tego, co moje.

Lekko skinęłam głową i położyłam mu dłoń na klatce piersiowej, by nieznacznie go od siebie odepchnąć.

"Ale ja nie chcę spać na łóżku, na którym musiałeś sypiać z tysiącami kobiet,"

Mój głos brzmiał nieco ciszej; poczułam, jak otacza mnie drugą ręką, powoli przyciągając do siebie.

"Ale ty jesteś pośród tych tysięcy,"

Powiedział. Poczułam się brudna po jego słowach i lekko pokręciłam głową.

"Jeszcze nie, i nigdy nie zamierzam być,"

Spróbowałam powiedzieć cichym głosem, cicho mrugając, gdy on nachylił się jeszcze bliżej mnie. Mój oddech przyspieszył, a ja poczułam, jak jego palce powoli rozpinają mi suknię.

"Jesteś moja, Seraphino, cała moja,"

Jego słowa skręciły mi żołądek; spuściłam wzrok, przypominając mu:

"Tylko na sześć miesięcy, Alaricu, sześć miesięcy,"

Wzięłam głęboki wdech, czując, jak jego duże, szerokie dłonie wsuwają się do mojej sukienki. Czułam się taka mała w jego rękach, już szalenie słaba i nieco skuszona.

"Sześć miesięcy to więcej niż wystarczająco, by wyciągnąć z ciebie wszystko,"

Powiedział, a ja poczułam, jak jego usta wbijają się w podstawę mojej szyi; dreszcz przebiegł po moim ciele. Przygryzłam wargi, próbując nie dać mu satysfakcji ze swojej reakcji, po czym spróbowałam powiedzieć:

"Brzmisz jak seksoholik, Alaricu,"

W odpowiedzi na to zaczął ssać moją szyję odrobinę mocniej i wymamrotał:

"I wcale za to nie przepraszam,"

Jego słowa wywołały w moim brzuchu eksplozję z ogrodu motyli i nie mogłam nic poradzić na to, że uległam uwodzicielskim pocałunkom, które składał na mojej szyi.

"Nie potrafisz powstrzymać się od seksu przez te sześć miesięcy?"

Spróbowałam zapytać moim drżącym głosem i poczułam, jak jego palce ściągają suknię z moich ramion w dół. Moje sutki stwardniały, gdy poczułam, jak jego dłonie popychają materiał w dół.

"Tylko na siebie spójrz, żaden mężczyzna by nie potrafił,"

Jego słowa do granic możliwości przyspieszyły bicie mojego serca, i poczułam, jak suknia opada do moich stóp, zostawiając mnie całkowicie nagą tylko w koronkowych majtkach.

Moja twarz ochłodła z nerwów, ale jego objęcia wydawały się ciepłe i ochronne. Nie wiedziałam, dlaczego jego aura przypominała obrońcę, podczas gdy jego czyny czyniły go drapieżcą.

"Alaric,"

Zaczęłam ciężko dyszeć, czując, jak jego pocałunki na szyi stają się odrobinę brutalniejsze, a nagle uniósł mnie w górę, owijając moje nogi wokół swojej talii.

Jego intensywne oczy spojrzały w moje; nieśmiało spuściłam wzrok.

"Co chcesz, abym ci zrobił tej nocy? Sero,"

Zapytał powolnym głosem, a ja wzięłam głęboki wdech, gdy położył mnie na łóżku i zawisnął nade mną. Zamrugałam nerwowo, nie wiedząc, co odpowiedzieć.

"Cokolwiek ty chcesz,"

Więc powiedziałam to cichym głosem.

To było moje życie, i na to się pisałam przez najbliższe sześć miesięcy.

Całe moje ciało zdrętwiało pod nim. Uśmiechnął się na moją odpowiedź i nagle wstał. Patrzyłam na niego, jak odpina swoją białą koszulę i wydałam z siebie głośne westchnienie na widok jego ciała. Miał potężne bicepsy, szeroką klatkę piersiową i zarysy mięśni brzucha. Wyglądał na jeszcze wyższego, będąc w połowie nagi.

Skrzyżowałam ręce na piersiach, by odrobinę się zasłonić, i ścisnęłam mocno uda. Ale poczułam się jeszcze bardziej zawstydzona, gdy zaczął odpinać swoje spodnie.

Przełknęłam nerwowo ślinę, widząc jego ogromne i grube przyrodzenie, które mu zwisało. Moje oczy rozszerzyły się z szoku, gdy zauważyłam srebrny kolczyk na jego długości.

"Ty... masz... kolczyk??"

Słowa zawisły mi w ustach, a on tylko się uśmiechnął wrednie, otworzył szufladę, wyciągnął opakowanie folii i rzucił je na łóżko.

Położył jedno kolano na krawędzi mojego łóżka i złapał mnie za kostki. Czułam się obłędnie nerwowa i onieśmielona, widząc, jak po kolei rozsznurowuje moje białe obcasy.

Był duży, a ja nie wiedziałam, jak zdołam go przyjąć i znieść.

Nagle przyciągnął mnie do siebie, a ja poczułam, jak kok z moich włosów rozwala się na satynowych prześcieradłach. Kładąc się na mnie, z czystą stanowczością wpił się swoimi wargami w moje; poczułam, jak w trakcie całowania jego dłoń delikatnie ujmuje moją szczękę. Rozciągnęłam swoje ciało niesamowicie mocno, czując jego twardość przeciwko mojemu łonu.

Mój oddech stał się niesłychanie drżący, a bicie serca gnało oszalałe od mieszanych uczuć. Byłam przerażona, zdenerwowana, zagubiona i jeszcze więcej.

Czułam się pod nim jak maleńki kociak, gotowy do bycia wyruchanym z całą mocą bez krztyny litości.

Niespodziewanie jęknęłam mu do ust, gdy poczułam, jak jego palec powoli wsuwa się w moje majtki. Podciągnęłam kolana pod siebie, wbijając palce stóp w łóżko z niecierpliwego wyczekiwania. Dotyk jego palca wydawał się obłędnie obcy dla mojej skóry, a on zapytał cichym głosem:

"Bierzesz tabletki antykoncepcyjne?"

Otwierając oczy, spojrzałam w jego i powoli pokręciłam głową. Julian i ja nie rozmawialiśmy o tym zbytnio. Angażował się głównie w kwieciste przemówienia i nie mogłam uwierzyć, że mnie zdradził. Czy coś było ze mną nie tak?

Jego słowa nagle wyrwały mnie z moich myśli.

"Więc Julian już planował zrobienie ci dziecka,"

Moje brwi się ściągnęły i poczułam, jak na moje policzki wkrada się czerwień na jego odpowiedź.

Jego słowa brzmiały jadowicie i brutalnie dla mnie. Nie wiedziałam dlaczego, ale czułam, że żywi ogromną nienawiść do Juliana.

Nagle usiadł, a ja zadrżałam, kiedy jednym szybkim ruchem zdjął ze mnie majtki. Nawet na mnie nie patrząc, chwycił foliowe opakowanie, wyciągnął prezerwatywę i naciągnął ją na swą długość. Rozszerzając mi nogi, szybko znalazł się nade mną i przyłożył czubek swojego przyrodzenia do mojego krocza, wywołując u mnie lekki dreszcz.

I poczułam ucisk i strach w piersi, nie wiedząc, jak mu powiedzieć, że wciąż jestem dziewicą.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: 3 ~ Pierwsza noc - Prywatna Zabawka Miliardera | StoriesNook