Seraphina POV
Gdy próbowałam skupić wzrok na tej osobie przez szczelinę w zasłonach, mój cały świat legł w gruzach w ciągu zaledwie kilku minut. Pokój był ciemny, ale światło lampki nocnej sprawiło, że uwierzyłam, iż moje oczy mnie nie okłamują.
Echa jego jęków wlewające się do moich uszu sprawiły, że ugięły się pode mną kolana. Poczułam w klatce piersiowej ból, jakby ktoś pakował we mnie kule. Moje serce nagle zaczęło się dusić, a łzy mimowolnie spływały po moich policzkach, towarzysząc niewyobrażalnemu bólowi.
"Szerzej — rozłóż te pieprzone nogi szerzej, dziwko,"
Jego słowa sprawiły, że poczułam gulę w gardle, gotowa zwymiotować, czemu natychmiast zapobiegłam, zasłaniając usta dłonią.
"Aaaaannhhhhhhh, taaaak, tammmmm, pieprz mnieee, Julian,"
Dziewczyna na czworakach, biorąca go od tyłu, jęknęła w odpowiedzi. Jej włosy były spięte w ciasny kucyk, piersi wypadały z wydekoltowanego, czarnego gorsetu, a jego dłoń spoczywała na jej pośladkach, palcami zahaczając o brzeg majtek, by odsunąć je od jej pochwy – to wystarczyło, abym zorientowała się, kim ona jest.
Dziwką.
"Czy twój ślubbbb nie jest jutttrrooo aaahhhhhh?"
Jej słowa sprawiły, że żołądek mi się zacisnął, a z moich oczu zaczęło płynąć jeszcze więcej łez.
Jak on w ogóle mógł to zrobić? Czy przez cały ten czas grał? Te róże, te wiadomości, te randki – czy to wszystko po to, by zrobić ze mnie i mojej rodziny głupców?
Wymierzył mocnego klapsa w jej pośladki, a ona skrzywiła się z bolesnym jękiem.
"Ahhhhhhhh,"
Moje stopy trzęsły się, gdy próbowałam uciec przez okno pokoju.
"Owszem, ale kogo obchodzi ta mała dama w opałach,"
Jęknął i chwycił w garść jej kucyk, odciągając jej głowę do tyłu, podczas gdy wbijał się w nią jeszcze mocniej.
"Dojdź dla mnie, ty mała dziwko, powiedz mi, że cała jesteś moja,"
Jego słowa były ostatnią rzeczą, jakiej teraz chciałam słuchać.
"Ahhhh, taaaak, jestem cała twojaaaa,"
Odjęknęła, a ja wybuchnęłam jeszcze potężniejszym płaczem. Szurałam stopami, nie wiedząc, co teraz zrobię. Stan mojego ojca się pogorszył. Nie mieliśmy już więcej dni.
I nie mogłam wyjść za tego mężczyznę, wiedząc, co mnie czeka.
Moja przyszłość rysowała się jasno przed moimi oczami. W ciągu tych pięciu minut uświadomiłam sobie, za kogo uważał mnie Julian. Przez te sześć miesięcy chodziło mu tylko o moje miliardowe dziedzictwo.
Jakimże był bystrym mężczyzną. Miał własną firmę wartą miliardy i chciał jedynie skierować fundusze z firmy mojego ojca do swojej poprzez ten sojusz.
I wykorzystał sytuację pogarszającego się zdrowia mojego ojca. Oświadczyny, dramat z zakochiwaniem się we mnie. Jak mogłam być taką naiwniaczką, by wpaść w tę pułapkę?
Jak mogłaś być taką głupią, Seraphino?
Jak mogłaś być dla niego taką przynętą? I jak, u diabła, powiem to ojcu?
Nie wiedziałam, ale musiałam coś zrobić, by chronić wieloletnie dziedzictwo mojej rodziny. Chciałam od niego uciec, ale dokąd miałabym teraz pójść?
Biegnąc stamtąd, z załzawionym wzrokiem, wpadłam na jakiegoś mężczyznę.
"Ostrożnie!"
Jego głos przykuł moją uwagę, natychmiast się cofnęłam i zaczęłam ocierać łzy.
"Przepraszam, przepraszam, tak bardzo przepraszam,"
Łzy zamieniły się w rzekę, a ja nie wiedziałam, dlaczego czułam taki ciężar w klatce piersiowej, a mój głos był drżący i przerażony.
"Hej, uspokój się; co się stało? Nic ci nie jest? Szukasz kogoś? Gdzie są twoi rodzice?"
Poczułam jego dłoń na moim ramieniu i natychmiast ją odtrąciłam.
"Na kogo ci wyglądam? Na dziecko?"
Mój głos był drżący i zdyszany, a ja nagle, całkowicie złamana, upadłam na kolana. I wybuchnęłam płaczem.
Czułam, jak całe moje życie rozpada się na tysiące kawałków.
"Uspokój się,"
Jego głos dotarł do mojego ucha, a ja niekontrolowanie czknęłam. Mój załzawiony wzrok spoczął na chusteczce, którą mi podał, i zahałam się, czy ją wziąć, powoli kręcąc głową.
"Chodź ze mną,"
Powiedział i delikatnie chwycił mnie za nadgarstek, by pomóc mi stanąć na nogach, a ja poczułam się jeszcze bardziej bezbronna.
"Nakryłaś go na zdradzie, prawda?"
Jego słowa wyrwały się przez bolesną ciszę galerii, a ja poczułam przerażający dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa.
Skąd, u diabła, wiedział?
Podniosłam wzrok, by spojrzeć na jego twarz, tylko po to, by dostrzec i utonąć w jego szarych oczach, które patrzyły na mnie.
"Skąd wiesz?"
Słowa bez wysiłku opuściły moje usta, podczas gdy ja wpatrywałam się w jego gęste, długie brwi, ostre rysy szczęki i piękne, pełniejsze usta w kolorze ciemnego różu.
"To moje przyjęcie, a on jest moim największym konkurentem,"
Poinformował mnie, a ja poczułam ucisk w żołądku, słysząc jego niski, głęboki, chrapliwy głos. Moje brwi ściągnęły się w linię, gdy próbowałam przypomnieć sobie jego pochodzenie, a on powiedział:
"Alaric Thorne,"
Spuściłam wzrok na jego dłoń, czekającą na moją do uścisku, i nagle poczułam się mniejsza.
Mniejsza rozmiarem, mniejsza majątkiem, drobniejsza we władzy i mała w każdym możliwym tego pieprzonego słowa znaczeniu.
Biorąc ostry, niewidoczny wdech, wyciągnęłam rękę, pocąc się z nerwów i przerażenia. Spojrzałam na niego; lekko obrócił moją dłoń, powoli potarł kciukiem grzbiet mojej dłoni i pochylił się, by pocałować mnie w knykcie.
"Ser…Seraphina Vance,"
Udało mi się wykrztusić, po czym powoli spróbowałam cofnąć dłoń, gdyż dotyk jego ust sprawił, że jeszcze bardziej ugięły się pode mną kolana.
"Chodź ze mną,"
Powiedział, a ja poczułam, jak owija moje ramiona swoim ciepłym płaszczem. Wzięłam głęboki wdech, próbując uspokoić moje płaczliwe czknięcia.
Przeszłam z nim przez galerię, która prowadziła na balkon; noc stawała się coraz ciemniejsza, a pogoda chłodniejsza. Spojrzałam, jak odsuwa dla mnie krzesło. I powoli usiadłam. Moje palce dosłownie drżały w tym momencie. Właśnie zobaczyłam, jak mój narzeczony mnie zdradza na dzień przed naszym ślubem.
Mój ojciec był przykuty do łóżka, czekając, aż wyjdę za mąż i zobaczy, jak jego miliardowe imperium trafia w dobre ręce, zanim rak ostatecznie z nim wygra.
"Jutro twój ślub,"
Jego głos przykuł moją uwagę, a ja zobaczyłam, że siedzi naprzeciwko mnie.
"Tak, dziękuję za przypomnienie,"
Powiedziałam, pozwalając świeżym łzom spłynąć po moich policzkach. Co ja, u licha, teraz zrobię? Czy powinnam powiedzieć ojcu, że nie mogę za niego wyjść? Ale to by go rozwścieczyło i straciłby resztki nadziei pokładanej we mnie.
Przesunął w moją stronę szklankę wody, a ja przełknęłam ślinę, owijając wokół niej palce. Powoli i nerwowo.
"Musisz się uspokoić,"
Powiedział, a jego słowa tylko bardziej mnie spinały. Skinęłam lekko głową i zaczęłam zastanawiać się nad dostępnymi mi teraz możliwościami.
Nie mogłam za niego wyjść, nie po zobaczeniu go z tej strony. Nie zależało mu na mnie. Przez cały ten czas dbał tylko o firmę i bez wątpienia byłby odpowiednim spadkobiercą, ale to nie znaczyło, że będę w stanie mieć z nim dzieci, wiedząc, że może pieprzyć kogoś innego po pieprzeniu mnie.
To oznaczało tylko, że potrzebowałam kogoś innego, kto by się ze mną ożenił i przejął firmę. Ale znalezienie kogoś wymagało czasu, a ja kurwa nie miałam czasu. Lekarze wielokrotnie powtarzali mi, że mój ojciec nie jest gotowy podpisać testamentu, dopóki nie zobaczy mojego męża.
Potrzebowałam Męża.
Moje nerwy wezbrały z desperacji, gdy nagle jego głos przykuł moją uwagę.
"Czy powinienem odwieźć cię do domu? Panno Seraphino,"
Zapytał, sprawdzając czas na swoim telefonie komórkowym, a ja spojrzałam na jasno świecące gwiazdy. Wypuszczając głęboko powietrze, próbowałam wymyślić coś wykonalnego.
I nagle, ta myśl uderzyła mnie do głowy.
"Czy ożenisz się ze mną?"
Zapytałam bez ogródek i spojrzałam na niego, gdy on otworzył szeroko oczy.
"Co?"
Zapytał, a ja natychmiast zakryłam twarz dłońmi ze wstydu.
"Przepraszam, przepraszammmmm, tak bardzo przepraszam. Nie powinnam była tego mówić,"
Zaczęłam przepraszać, kręcąc głową.
"Przepraszam. Ale mój ojciec umiera i jest zdesperowany, by przekazać dziedzictwo komuś, kto będzie w stanie sobie z tym poradzić. Przepraszam, że brzmię tak... desperacko,"
Próbowałam powiedzieć, a on odpowiedział sucho:
"Nie bawię się w małżeństwa,"
Mój głos uwiązł mi w gardle, a wargi schowały się między zębami; czując wstyd za to, co powiedziałam, pokręciłam głową.
"Przepraszam. Uznaj, że tego nie powiedziałam,"
Spróbowałam powiedzieć i wstałam, ale on wziął głęboki oddech i zaproponował.
"Możemy negocjować,"
Jego słowa nie miały dla mnie absolutnie żadnego sensu, więc powoli usiadłam z powrotem i zapytałam.
"Co masz na myśli?"
Czeknął językiem, pochylił się do przodu, kładąc dłonie na stole, jednocześnie odpinając spinki u mankietów i podwijając rękawy białej koszuli na przedramionach.
"Julian Sterling to mój wróg w biznesie. Chcę rządzić branżą, a ty chcesz zrujnować jego życie. Jego biznes to jego życie. Twoje wycofanie inwestycji poprzez niedoprowadzenie do ślubu wzmocni moją pozycję. W zamian przekażę ci całe dziedzictwo twojego ojca. To oznacza, że ty dostajesz swoją firmę, a ja to, czego chcę,"
Powiedział, a ja wzięłam głęboki wdech po uważnym wysłuchaniu go.
"Ale powiedziałeś, że nie bawisz się w małżeństwa,"
Przypomniałam mu, a on przytaknął.
"Owszem, dlatego możemy podpisać kontrakt i pozbyć się siebie nawzajem po sześciu miesiącach. Ty będziesz wolna ze swoją firmą, ja będę wolny od mojego konkurenta, a Julian Sterling będzie zrujnowany. To oznacza, że jeśli chcesz, mogę się z tobą ożenić, ale tylko na sześć miesięcy, bo nie jestem tak bardzo zajęty w ciągu tych sześciu miesięcy,"
Powiedział, a ja pokręciłam lekko głową.
"Nie potrafię zarządzać firmą. Moja edukacja nie jest jeszcze ukończona,"
Próbowałam powiedzieć to powoli, czując zażenowanie, że muszę to przyznać.
"Zaraz! Ile masz lat?"
Zapytał, unosząc brwi, a ja mrugałam nerwowo, odpowiadając drżącym głosem.
"Dziewiętnaście za dwa miesiące,"
Patrzyłam, jak jego oczy z neutralnych w ciągu zaledwie kilku sekund stają się ciemne; wziął głęboki oddech, opierając się o oparcie krzesła i odwracając wzrok ode mnie z lekkim uśmiechem.
"Kurwa! Jesteś dzieckiem,"
Powiedział, a ja poczułam, jak uginają się pode mną kolana.
"Nie jestem dzieckiem. Jestem nastolatką. Zamierzam być niezależną kobietą. To tylko i wyłącznie dla dobra firmy; wychodzę za mąż w tak młodym wieku,"
Próbowałam powiedzieć, a on przeniósł swój wzrok z powrotem na mnie, ponownie pochylił się nad stołem i spojrzał intensywnie w moje oczy, powoli kręcąc głową.
"Więc się zgadzasz?"
Zapytał, a ja poczułam, jak bicie mojego serca przyspiesza, a ciało staje się zimniejsze niż wcześniej. Przełknęłam ślinę, patrząc w jego szare oczy, czując się mniejsza niż kiedykolwiek. Jego aura krzyczała autorytetem, władzą i destrukcją. I spróbowałam powiedzieć.
"Mam trzy
pytania,"
Wziął głęboki oddech i przytaknął.
"Śmiało,"
Zagryzając dolną wargę, zadałam to pierwsze.






