Punkt widzenia Seraphiny
Wsuwając się pod narzutę, spojrzałam na niego. Siedział w milczeniu na swoim łóżku, chowając twarz w dłoniach. Nie wiedziałam, co powinnam o tym wszystkim myśleć. Ogarnęło mnie palące pragnienie, by natychmiast wyjść za te drzwi i opuścić tę posiadłość raz na zawsze. Jednak wysiłki, jakie jeszcze kilka sekund temu wkładał, by mnie tu zatrzymać, uświadomiły mi, że tak łatwo






