Oczami Alarica
Smukłe, metalicznie czarne coupé sunęło przez miejskie ulice, a jego silnik nucił w rytm moich burzliwych myśli. Nagłe odejście Serafiny z siłowni wciąż tkwiło w mojej głowie jako prześladujące widmo, które odmawiało rozwiania się.
Moje palce mocno zaciskały się na kierownicy; knykcie mi zbielały, gdy pokonywałem znajomą trasę do siedziby głównej grupy Thorne, wciskając pedał gazu.






