– Idziemy? – pyta Cole, podając mi ramię z uroczym uśmiechem. Wsuwam dłoń pod jego ramię, a on wyprowadza mnie z apartamentu wprost do czarnej limuzyny, która już na nas czeka. Szofer otwiera drzwi, a Cole pomaga mi wsiąść, po czym omija auto i wsiada z drugiej strony.
Podaje mi kieliszek szampana, a ja go przyjmuję. Nasze palce się muskają, a ja czuję, jak wszystko w środku mi mięknie. – Dziękuję






