„Nieeee!” – krzyczę, a Josh mnie łapie, gdy uginają się pode mną nogi, jakby ktoś wyrwał mi podłogę spod stóp. Josh tuli mnie w ramionach i oboje opadamy na ziemię. Aimee i Jo podbiegają do nas. Wciąż wykrzykuję imię Cole'a raz za razem.
Cole nie odszedł. Nie odszedł.
Obiecał mi... mówił, że wróci do domu. Cole by mnie nie okłamał. „Josh... Josh, on by mnie nie zostawił, nie zrobiłby tego! Proszę,






