„Uch” – zrzędzę, kasując po raz setny zdanie, które właśnie napisałam w tym e-mailu. Muszę ponownie ubiegać się o moje stypendium, by wrócić na uniwersytet i zdobyć dyplom, ale wydaje się, że nie potrafię dobrać odpowiednich słów w tym głupim e-mailu. Podnoszę wzrok, słysząc wyraźny dźwięk zbliżających się stukających po marmurowej podłodze szpilek. Widzę długonogą blondynkę, idącą w moją stronę,






