Jęczę, słysząc irytujące i nieustanne brzęczenie mojego budzika. Nie fatygując się, by unieść głowę z miejsca, gdzie spoczywa zakopana pod poduszką, wyciągam rękę i obmacuję szafkę nocną. Wciskam przycisk drzemki i wzdycham, gdy w pokoju ponownie zapada cisza. Unoszę głowę, przewracam się na plecy i wpatruję się w zwykły biały sufit. Naprawdę nie mam siły ruszyć nawet palcem. Przez kilka ostatnich






