Proszę, proszę, niech to znów będzie tylko moja wyobraźnia, niech on tam nie stoi, kiedy się odwrócę. Wciągam w płuca powietrze i powoli odwracam głowę, by spojrzeć za siebie i zobaczyć, że tam stoi. O cholera. Zapomniałam, jaki jest piękny. Nasze spojrzenia spotykają się po miesiącach, wpatruję się w niego, a on wpatruje się we mnie. W pokoju zapada cisza. Oczy wszystkich zwrócone są na niesławne






