Cora
– Cóż – mówi Hank, wzdychając z zadowoleniem, gdy obejmuje ramieniem barki Sarah. – Skoro Ella jest tutaj w mieście i potrafi poskładać każdego niemal natychmiast, a także leczyć przeróżne choroby po prostu trzymając ludzi za ręce, nie ma tu ze mnie już takiego pożytku.
– Ojej! – piszczy Ella, a ja się śmieję, bo widzę, że czuje się winna, iż przez nią Hank czuje się trochę zbędny.
– Nie, El






