"Izzy, nie odbierałaś moich telefonów" – odezwał się głos Moniki, która kroczyła dumnie w jej stronę, chwiejąc się na niebotycznie wysokich obcasach, które stukały o biurową podłogę.
W ostrym kontraście do eleganckiego, czarnego garnituru Izzy, Monica miała na sobie obcisły, skąpy różowy strój, który podkreślał jej krągłości – nieco zbyt dobrze jak na sekretarkę. Wyglądała, jakby bardziej szykował






