– Po pierwsze, to małżeństwo jest tylko na papierze – powiedziała Izzy, podpisując intercyzę energicznym ruchem. Dokument był jasny – wszystko, co wnieśli lub zarobili podczas trwania małżeństwa, pozostanie ich własnością. Prosto, czysto i profesjonalnie. Bez angażowania emocji.
– Tylko na papierze? – Liam oparł się o dwuosobową kanapę, którą dzielili, unosząc brew, gdy się jej przyglądał.
– Tak.






