– Chce pani, abym odcięła wszelkie wsparcie finansowe dla pani Amalii i jej córki? – Prawniczka Maria Alcaraz uniosła brew, uważnie studiując twarz Izzy. – Całkowicie?
– Tak – odpowiedziała Izzy chłodnym głosem. Wiedziała, że finanse mogłyby wszystko skomplikować, gdyby nie zajęła się nimi bezzwłocznie. Było to pierwsze zadanie w jej napiętym harmonogramie, a wahanie stanowiło luksus, na który nie






