– Proszę pana, pan Horvath jest już w drodze. Wygląda na to, że jego przybycie potrwa jeszcze kilka minut. Może życzy pan sobie kawy lub herbaty? – powiedział Mondo, kłaniając się płytko Renardowi Weissowi.
– Nie, dziękuję. Po prostu poczekam na pana Horvatha.
Renard Weiss siedział sztywno w sali konferencyjnej, a jego dłonie zwinięte w pięści spoczywały na wypolerowanym stole. Jego szczęka zacisn






