– Więc nie ustępuje, co? – uśmiechnął się cynicznie Frederik, usłyszawszy meldunek od swojego asystenta. Widział Izzy wcześniej podczas śniadania, ale kobieta zignorowała go – po raz kolejny. Czyżby nie zdawała sobie sprawy, że ktoś w Makau próbuje ją stłamsić? Obcokrajowiec?
A może spodziewała się, że ktoś inny przyjdzie jej z pomocą?
– Proszę pana, jeśli mogę zapytać... – odezwał się zniżonym gł






