Scott miał na myśli jeden warunek: musi być posłuszna i przestać sprawiać kłopoty.
Landon nie zwracał na Scotta żadnej uwagi. Po prostu uniósł dłoń, a dwaj ochroniarze stojący przy drzwiach zrobili krok do przodu, gotowi wyprowadzić nieproszonych gości.
– Chloe, wiem, że nigdy nie lubiłaś mnie jako macochy. Nie mam ci tego za złe. Ale nie możesz tak po prostu odciąć się od rodziny tylko dlatego, ż






