"Moja droga, daj mi na ciebie popatrzeć." Charles wyciągnął ramiona i ujął dłoń Chloe w obie swoje. "Po tak długim śnie ponowne spotkanie z tobą to największa radość. Przeszłaś przez zbyt wiele przez te wszystkie lata."
"Nic mi nie jest" - odparła cicho Chloe równym głosem. Poczuła, że w jej dłoń wciśnięto coś chłodnego i gładkiego.
Gdy Charles cofnął dłonie, Chloe spojrzała w dół i zobaczyła bran






