– Czy ty... czegoś potrzebowałeś? – zapytała, instynktownie robiąc krok w tył. Jej noga uderzyła o sofę, pozbawiając ją równowagi. Upadłaby do tyłu na poduszki, gdyby silne ramię nie wystrzeliło w jej stronę i nie chwyciło jej, przyciągając mocno do niego.
Chloe wpadła prosto w objęcia Eugene'a, a dystans między nimi całkowicie zniknął.
– Ty...
– Nawet Oralia jest po mojej stronie. Nie uważasz, że






