Zaraz — czy Snowy Cafe nie było czasem tym super tanim lokalem z napojami? Coś aż tak taniego, a on miał czelność nazywać to starannie zaplanowanym prezentem?
Wydał ledwie dwa tysiące trzysta dolarów i uważał to za wielką hojność? Skąd on brał tę pewność siebie? Przysyłał jej nawet flirciarskie wiadomości, przechwalając się, że dzisiejszej nocy zaliczą "trzysta rund"!
Co za palant!
Carolyn odepchn






