Emily stała jak sparaliżowana.
– Oralia zawsze była tak miła dla wszystkich, a ty... – Pojedyncza łza spłynęła po policzku Carolyn. Wydawała się być na skraju załamania.
– Dlaczego miałabym kiedykolwiek zranić Oralię? Zawsze ją podziwiałam – Emily próbowała się bronić, a jej głos drżał. Ale dowody wyraźnie wskazywały, że podczas gotowania dodawała do potraw specyficzne przyprawy.
Przyprawy te rzec






