Głos Arthura wzniósł się wyżej niż zazwyczaj. – Dlaczego do niej nie zadzwoniłaś? Mogłaś poprosić ją, żeby wróciła i ją zrobiła.
Sarah zawsze była taka posłuszna, ale dzisiaj coś było nie tak. Jej zakłopotanie niesamowicie działało mu na nerwy.
– Panie Myers – powtórzyła stanowczo – ona już tu nie mieszka. Wyprowadziła się.
– Ty... – Arthur zaczął ją ganić, ale nagle to do niego dotarło. Chloe nap






