Chloe uśmiechnęła się i pochyliła w stronę małej. – Skarbie, skoro tak lubisz to ciasto, to mogę... – Zamknęła usta w połowie zdania, a jej twarz nagle pobladła.
Jej wyostrzone zmysły wręcz krzyczały o niebezpieczeństwie.
Wielka ciężarówka pędziła prosto na nie.
Wystarczyło jedno spojrzenie, by pojęła, że coś jest bardzo nie tak. To była ruchliwa ulica handlowa, pełna ludzi. Żadna ciężarówka nie p






