Arthur stanął w drzwiach; po bokach miał Donalda i prawnika z zespołu prawnego.
Gdy Mateo go dostrzegł, jego twarz wykrzywiła się w niezgrabnym uśmiechu.
"Panie Myers. Jest pan." Mateo zaśmiał się nerwowo, już cofając się o krok, próbując zniknąć w tłumie.
W duchu przeklinał swój los. Ze wszystkich momentów, w których Arthur mógł wejść – akurat wtedy, gdy on strzępił język.
Szczerze mówiąc, było t






