Jego dłoń mocno pociągnęła za jej, przyciągając ją do siebie. Pochyliła się, opierając jedną rękę na krawędzi łóżka, zamierzając powiedzieć mu, żeby przestał się wygłupiać, żeby nie nadwerężył rany na plecach.
Ale Eugene był szybszy, oplatając ją ramionami w mocnym uścisku.
"Nie ruszaj się. Właśnie tak. Pozwól mi cię potrzymać przez minutę, tylko przez minutę" – wymamrotał Eugene tuż przy jej uchu






