Ten wyraz twarzy – nawet gdyby jego własna, ukochana córka została skradziona przez jakiegoś łajdaka, prawdopodobnie nie wyglądałby w połowie tak wkurzony.
*****
Blaine osobiście zajął się zadrapaniami i skaleczeniami Chloe. Żadne z nich nie było poważne, zaledwie drobne otarcia, o których ledwie warto było wspominać.
Kiedy nakładał środek odkażający na jej rany, Blaine nagle, ni stąd, ni zowąd, z






