Vincent wpatrywał się w nią, a jego oczy były zimne jak lód. Pistolet, który trzymał w dłoni, podał mu stojący w pobliżu ochroniarz. Ochroniarz patrzył na nią z tym samym obojętnym chłodem – jakby była tylko bezwartościowym śmieciem, czymś, co należy wyrzucić.
"Pamiętasz, co wtedy obiecałaś?" Głos Vincenta był płaski, pozbawiony ciepła. Lufa pistoletu pozostawała wycelowana w nią, nieruchoma.
Serc






