Robert był wściekły. Jenarth po prostu go wrobił. Próbował go sprowokować, wywołać bójkę, a potem rozpuścił kłamstwo, że Robert go uderzył.
Jakby tego było mało, odstawił ten szalony numer z alergią. Posunął się na sam skraj, żeby tylko zrobić z Roberta tego złego. Cała ta sytuacja była chora. Czy on się nie martwił, że karetka przyjedzie za późno? Że mógł naprawdę umrzeć na miejscu, w przedszkolu






