Matka Drewa wyglądała na zawstydzoną. Skinęła głową z wdzięcznością. „Dziękuję, pani Lewis”.
Pozostali rodzice stali obok, a na ich twarzach malowała się mieszanka ulgi i wstydu. W tamtej chwili oszczędzenie im upokorzenia związanego z klękaniem wydawało się odzyskaniem ostatniej odrobiny godności.
Kilkoro dzieci nerwowo powłóczyło nogami, podchodząc bliżej. „Robert, naprawdę odchodzisz z przedszk






