Cóż z tego, że w sprawę wmieszał się dyrektor centrum handlowego? Jeśli złapaliby złodzieja, jedynym wyjściem byłoby wezwanie policji. Zarzut kradzieży ciążyłby w kartotece Chloe już na zawsze.
Na tę myśl w oczach Nancy zagościła triumfalna iskra. Posłała Carolyn wieloznaczne spojrzenie.
Carolyn natychmiast zrozumiała. Stanęła przed Nancy, zasłaniając ją przed wzrokiem innych. Nawet gdyby ktoś spo






