Zander
„Nie jesteśmy razem” – powiedziała wyzywająco.
Pochyliłem się, tak że stykaliśmy się nosami. Przygryzła wargę. Czułem po jej zapachu, jak bardzo na nią działam, chociaż tak bardzo starała się to ukryć.
„Nie mogę cię zmusić, żebyś ze mną była, ale każdy facet, który choćby o tobie pomyśli, lepiej niech zapuści skrzydła, bo zrzucę go z dachu tego domu stada” – warknąłem.
Przewróciła oczami.
„






