Corbin
Wigilia była tuż-tuż. Był dwudziesty trzeci grudnia, dzień przed świętami. Mój prezent dla Amity i moich braci – tropikalne wakacje – był już zarezerwowany. Broszurę i bilety włożyłem do świątecznej koperty z kokardą i zostawiłem pod choinką. Siedziałem w swoim pokoju, analizując propozycję Kellana dotyczącą nowych praw watahy, gdy ktoś zapukał do moich drzwi. Zander nigdy by nie zapukał






