Kolacja była niezręczna. Luna nie przeoczyła faktu, że wszyscy trzej jej ukochani synowie nosili mój znak, ale zdawała się nie zauważać mojego ogromnego siniaka. Nic nie powiedziała, gdy naznaczyłam Kellana. Patrzyła tylko z niechęcią na srebrzysty, trwały znak na jego szyi. Dziś rano naznaczyłam Corbina, a po południu Zandera, więc po powrocie zastała całą trójkę „zajętą”, włączając w to jej ulub






