Perspektywa Amity
Obudziłam się w nieskazitelnie białym pokoju, ubrana w lśniąco białe ubrania. Czułam się jak w jakimś dziwnym śnie. Wszystko było monochromatyczne. Trudno było na to patrzeć. Ostre światło raniło moje oczy. Jedyną ulgą były kolory na fotografiach supermodelek w ich jaskrawych makijażach i strojach. Westchnęłam.
Wydawało mi się, że to trzeci dzień mojego porwania, ale nie byłam






