Corbin
Amity wyślizgnęła mi się z ramion. Jej skóra była śliska od wody, więc zdołała mi uciec na krótką chwilę. Najwyraźniej zapomniała, że wciąż byliśmy na głębokiej wodzie. Natychmiast zniknęła pod powierzchnią. Chwyciłem ją i wyciągnąłem na górę. Prychała i krztusiła się wodą. Ledwie wyłowiłem ją z wodnej toni, a już znów próbowała się wyrwać.
– Zabierz mnie natychmiast do brzegu basenu! Chcę






