Tata wyszedł z pokoju ciężkim krokiem.
— Przestań mu potakiwać, Vero! Przestań rozpuszczać tego chłopaka! — powiedział tata.
Widziałem, że nie wygram tej kłótni.
— Czas na kolację — ogłosiła mama.
— Idę do sali konferencyjnej na spotkanie watahy — rzucił tata.
— Zjedz najpierw z rodziną — nalegała mama.
— Masz wokół siebie dość rodziny, żeby mieć z kim jeść — odparował tata, mijając mamę.
M






