POV Amity
Znajdowaliśmy się w środku zaczarowanego lasu. Drzewa wystrzeliwały w górę na kilometry. Ich ogromne korony dawały cień całemu krajobrazowi. Wszędzie kwitły kwiaty, wiele z nich kołysało się w tę i z powrotem. Usłyszałam muzykę ludową graną na flecie i zdałam sobie sprawę, że kwiaty tańczą w jej rytm. Na wierzchołkach drzew siedziały wróżki i piksí. Z poziomu leśnego poszycia widziałam






