Punkt widzenia Angeli
Łzy spływały mi z oczu. Wciąż leżałam na łóżku, wypłakując z siebie duszę. Nie tylko płakałam, ja wyłam z rozpaczy. Wyłam dla Brittany i tego, przez co musiała przejść z rąk tego pomiotu demona. Ktoś zdołał go powstrzymać, zanim zdążył wyrządzić mi większą krzywdę, ale nie było nikogo, kto mógłby pomóc Brittany.
Zamknęłam oczy i słyszałam jedynie krzyki jej błagań, by przesta






