Punkt widzenia Dariusa
Wpatrywałam się w mój telefon dzwoniący po raz piąty w ciągu dwóch godzin i jak zwykle to zignorowałem. Dzwonił ten sam „wujek”, o którego istnieniu nie wiedziałem przez całe swoje życie.
Jego telefony były natarczywe od dwóch tygodni, groził mi, żebym wydał mu mojego ojca. Próbowałem zdobyć o nim jakieś informacje, ale nic nie znalazłem. Był tylko nic nieznaczącym dupkiem,






