Angela
– Mamo, myślisz, że to możliwe, żeby tata wciąż gdzieś żył? – zapytałam moją mamę. Spojrzała na mnie, być może z litością i zmartwieniem. Właśnie zjadłyśmy kolację, a Reina spała już na moich kolanach.
– Twój ojciec nie żyje. Czułam to o, tutaj – wskazała na swoje serce.
Ich więź przeznaczonych musiała zostać zerwana, gdy wydał ostatnie tchnienie, a wiedziałam, że to gówno cholernie boli.
–






