Z perspektywy Maleah
Delaney i ja idziemy w stronę celi Jasona, a on wygląda o wiele lepiej niż wtedy, gdy go zostawiłam; jego rany są prawie całkowicie zagojone. Podnosi wzrok z lekkim uśmiechem na twarzy.
– Dwie wizyty Anioła Śmierci jednego dnia, czy muszę drżeć o własne życie? – pyta, gdy otwieram jego celę. Mówię mu, że mam jeszcze kilka pytań, a on zachęca, bym pytała śmiało. Pierwsze z moic






