Z punktu widzenia Milcah.
Katreena zachowywała się wrednie jak zwykle i cieszę się, że udało mi się wysłać wszystkie moje dowody do Starszyzny.
Mam nadzieję, że Starszyzna będzie w stanie działać szybko i zabierze mnie oraz Mamę stąd, zanim ten Dupek, który nazywa siebie moim Ojcem, zda sobie sprawę, że nie może przekazać Watahy Landisowi.
– Zapharo, gdzie są garnitury Landisa? – wrzeszczy Katreen






