Dźwięk klucza grzechoczącego w zamku wyrwał Elenę z otępienia. Chwilę później do środka weszły jej przyjaciółki, wyglądając przytulnie i domowo w swoich piżamach.
— Elle, co się, do jasnej cholery, stało? — wrzasnęła Lauren, rzucając poduszkę i kołdrę na kanapę. Wiedząc, że zapowiada się długa noc, przyszła przygotowana.
— Tak, nie ogłaszałaś „kodu niebieskiego” od czasów Sebastiana — dodała Calli






