Z natury radosny i rozmowny, zarówno Jeremy, jak i Stephen byli niezwykle cisi podczas drogi powrotnej do jego posiadłości, a Dominic nie był w nastroju, by dociekać przyczyny ich nietęgich min.
Miał jednak pewne przypuszczenia.
Obaj mężczyźni nie byli zachwyceni sposobem, w jaki wcześniej rozegrał konfrontację z Eleną.
Cieszyliby się wiedząc, że jest ich trzech. Jednak to on będzie musiał dźwigać






