Rozdział 115: Zdeprawował cię
Lucious
– Jak tam sprawy w Dubaju? – zapytał Kelvin.
– Świetnie, Gideon przesyła pozdrowienia, Callan również – odpowiedziałem z lekkim uśmieszkiem.
– Prosił, żeby ci przekazać, że możesz wpaść, kiedy tylko zechcesz i dochodzić tyle razy, ile zapragniesz. Dokładne słowa Callana. – Wszyscy się zaśmiali.
– Pomyślę o tym, gdy następnym razem będę potrzebował trochę wolne






