Rozdział 127: Zobaczmy, jak całujesz
Nelson
– Spójrz w górę – powiedział w pewnym momencie mój porywacz i ten drań zrobił mi zdjęcie telefonem.
– Ładnie – skomentował. A to sprawiło, że zamarłem w miejscu.
O nie, kolejne zdjęcie? Czy nie wyrządził wystarczających szkód tym poprzednim? Prawie wybuchnąłem płaczem, a poziom mojego niepokoju nagle wzrósł.
'Rozluźnij się, kochanie. Rób to, co robiłeś






