Rozdział 148: Koszmar
Nelson
Byłem tak szczęśliwy, że znów mogę biegać w parku miejskim. Zawsze było tu tak miło, nawet jeśli alejkami przechadzało się mnóstwo ludzi. Dzisiejszy dzień był piękny, niezbyt ciepły, z lekką bryzą, która chłodziła mnie podczas wysiłku. Zawsze lubiłem biegać, to mnie relaksowało, i wkrótce zacząłem myśleć o moich badaniach. Slalom między przechodniami był zabawny, ale m






